Stan Wojenny

Wojciech Jaruzelski - czołgi na ulicach w czasie stanu wojennegoLata 70. przyniosły załamanie się systemu komunistycznego w Polsce. Już grudzień 1970 i wydarzenia, które miały miejsce na Wybrzeżu, mocno nadwyrężyły polityczne siły władzy. Krwawo stłumiony strajk stał się jednym z najważniejszych powodów wzmożenia dążeń wolnościowych polskiego społeczeństwa. Przez kolejną dekadę – do roku 1980 – kryzys się tylko pogłębiał. Edward Gierek, który w tamtym czasie pełnił funkcję I sekretarza KC PZPR, rozczarował Polaków, uznania nie zyskał także Stanisław Kania. Na kolejnego I sekretarza powołano Wojciecha Jaruzelskiego – to on miał rozwiązać konflikty w kraju, których z każdym miesiącem przybywało coraz więcej.

Wprowadzenie stanu nadzwyczajnego – będącego odpowiedzią na falę strajków i protestów, jaka przelewała się przez Polskę, a przede wszystkim na coraz prężniej działającą „Solidarność” – nie było możliwe, konstytucja na to nie pozwalała. Dawała ona jednak możliwość wprowadzenia innego „stanu”, a mianowicie stanu wojennego. Aby jednak można było to zrobić, zaistnieć powinna określona sytuacja – bezpośredniego, zewnętrznego zagrożenia kraju.

Przygotowania do wprowadzenia stanu wojennego trwały od roku 1980, zrealizowane jednak zostały dopiero 13 grudnia 1981 r. Oficjalną przyczyną podjęcia takiej decyzji przez władze miało być zagrożenie ze strony radzieckiej. Moskwa, apelując o spokój w Polsce, sugerowała – coraz śmielej i bardziej wyraziście – że lada dzień może „pomóc” we wprowadzaniu porządku, wchodząc do kraju. Tym samym przyczyniłaby do pacyfikacji ludności poprzez stłumienie strajków. To jednak czy plany wkroczenia wojsk Armii Czerwonej do Polski były tylko planami, czy też realnym zagrożeniem, pozostaje do dziś nierozstrzygnięte i jest tematem sporów historyków, polityków, a także całego społeczeństwa. Zdaniem Wojciecha Jaruzelskiego nie było innego wyjścia, należało wprowadzić stan wojenny.

Wprowadzenie stanu wojennego niosło za sobą wiele konsekwencji – władzę w kraju przejęło wojsko (WRON), wprowadzono godzinę milicyjną, a ludzie, zwłaszcza związkowcy „Solidarności” zaczęli być internowani (internowano prawie 10 tysięcy osób). Największą tragedią były jednak pacyfikacje strajków – głównie na kopalniach i stoczni – podczas których przelana została krew. Taka sytuacja polityczna w kraju trwała półtora roku, do 22 lipca 1983 r., kiedy stan wojenny oficjalnie zniesiono.

Opracowanie: Grzegorz Hajkowicz