![]() |
|
|
|
SLD w obronie gen. Wojciecha Jaruzelskiego 23 kwietnia 2007 Podczas swej ostatniej wizyty w Brukseli premier Kaczyński przyrównał gen. Wojciecha Jaruzelskiego do zbrodniarzy hitlerowskich, którzy byli odpowiedzialni za Holokaust i do hitlerowskiego zbrodniarza Eichmanna. Premier Kaczyński nie po raz pierwszy swoim nieokrzesaniem wprawił w osłupienie komentatorów i obserwatorów. W samym sercu Unii Europejskiej potwierdził najgorsze o sobie opinie. Generał Wojciech Jaruzelski jako frontowy żołnierz przeszedł tragiczny polski szlak – z syberyjskiej zsyłki do polskiego wojska, a z nim aż na brzeg Łaby. Brał czynny udział w wyzwoleniu Warszawy, Polski i pokonaniu hitlerowskich Niemiec. Potem z powodzeniem budował siły zbrojne. W godzinie największej próby potrafił nieszczęście obcej interwencji i wojny domowej od kraju odwrócić, by następnie odegrać decydującą po stronie partyjno-rządowej rolę w doprowadzeniu do porozumienia i Okrągłego Stołu. W konsekwencji – do pokojowego przekazania władzy w ręce opozycji demokratycznej. Nie jest winą Generała, że wówczas nie braciom Kaczyńskim. To były suwerenne decyzje i wybory nowych elit politycznych. Zostawszy pierwszym prezydentem wolnej Polski swą kulturą w stosunku do innych instytucji demokratycznego państwa i pokorą wobec wszystkich skutków własnej działalności dawał przykład służby państwowej najwyższej próby. Generał Jaruzelski dobrze zasłużył się ojczyźnie. Jarosław Kaczyński przyrównując Go do hitlerowskich zbrodniarzy odpowiedzialnych za Holokaust nie obraził Generała. Obraził Polskę, którą Generał zawsze godnie reprezentował na arenie międzynarodowej, w stosunkach wewnątrz dawnego obozu socjalistycznego, w stosunkach z czołowymi przywódcami Zachodu, na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych, w kontaktach oficjalnych i prywatnych z Kościołem katolickim i jego zwierzchnikiem, papieżem Janem Pawłem II. Los sprawił, że Wojciech Jaruzelski uczestniczył w wydarzeniach światowych najwyższej miary, historycznych. W wielu przypadkach współkształtował je swoimi decyzjami, także dla niego najtrudnieszymi. Podejmując je nigdy nie kierował się prywatą, a wyłącznie poczuciem obowiązku i miłością ojczyzny. Mamy nadzieję, że los oszczędzi Polsce postawienia przed podobnymi wyzwaniami premiera Kaczyńskiego. Wojciech Olejniczak Grzegorz Napieralski |
||